BIOGRAFIA
Urodziła się 23 maja 1842r. w Suwałkach, ale spędziła tu tylko parę lat dzieciństwa. Około 1849r. jej ojciec Józef Wasiłowski – Patron Trybunału Cywilnego 1 instancji Gubernii Augustowskiej lat 29 zamieszkały w Suwałkach przeniesiony został na podobne stanowisko w Kaliszu. Przeprowadzka ta była dla pana Józefa ostatecznym rozstaniem z ziemią rodzinnych tradycji. W nadbużańskim Rynku, Rzyśniku, Gwizdałkach Wasiłowscy żyli od dawna we własnych lub dzierżawionych majątkach. W nich po zamążpójściu osiedliły się siostry Józefa. On natomiast i jego brat Ignacy ukończyli studia prawnicze, zajęli się pracą zawodową i zamieszkali w mieście. Małżeństwo Józefa ze Scholastyką z Turskich, zubożałą ziemianką z okolic Sierpca, matką Marii, nie osłabiło uczuciowych więzi z dawnym środowiskiem, ale uzależniło byt rodziny od zawodowej pracy ojca. Warunki życia były trudne, na awans w karierze sądowej czekało się długo. Jeszcze po dwudziestu latach Józef Wasiłowski był w Kaliszu naczelnym prokuratorem i obrońcą. W roku 1854 pani Wasiłowska zmarła. Osieroconymi dziećmi zajął się ojciec, człowiek prawy o dużej kulturze osobistej, doskonały prawnik, znawca i miłośnik literatury. Całkowicie poświęcił się swoim dzieciom aby ukształtować ich charaktery i pokierować nauką. Wysiłek ten jednak nie mógł zastąpić matki. Dom był smutny, ojciec przytłoczony żałobą. „Atmosfera naszego dzieciństwa była bardzo różną od tej w jakiej dzieci żyją zwykle” – wspomina po latach Konopnicka. „Ojciec mój był mistyk, ogromnie religijny, samotnik, oddany pracy i dzieciom. Tłumaczył listy Pascala, Psalmy Dawidowe i inne, ale prac swoich nie dawał do druku. Był niby mały i pokorny, a w rzeczy samej – jak to dziś widzę dumny i zamknięty w sobie. Prawie mizantrop, wychowywał nas bez kobiecego wpływu, czytając nam książkę O Naśladowaniu Chrystusa, która jak wiele ewangelii i przypowieści biblijnych, umiałam niemal w dzieciństwie na pamięć. Poetów naszych poznałam też z ust ojca i z naszych wieczornych rozmów z nim i czytań np. Karpińskiego, Mickiewicza, Słowackiego i Krasińskiego. Atmosfera egzaltacji i powagi, żartobliwego patriotyzmu i surowych nauk moralnych fascynowała wyobraźnie Marii. Echa lektury, gawędy z przeszłości splatały się z żywą pamięcią o stryju – zesłańcu. We wrześniu 1862r. Maria została wydana za Jarosława Konopnickiego – ziemianina z okolic Kalisza. Mąż Jarosław był dwanaście lat starszy od dwudziestoletniej Marii, bywał częstym gościem w kancelarii pana Wasiłowskiego, zasięgając porad prawnych w sprawach gospodarskich. Pierwsze wrażenia młodej pani były wspaniałe. Podekscytowana, wzruszona pisała do bliskich: „Piękna rzecz. Przerzucają Cię w świat inny – inne życie – dają Ci nowe nazwisko, położenie i stosunki – sercu nawet twemu karzą bić taktem jakichś obcych uczuć; toż podziwić się wolno i nie od razu opamiętać się można’’ A dalej wyznaje – „ Otóż powiem wam – że jestem bardzo szczęśliwa. Nie wiem do prawdy, co stanowi to szczęście: czy serce czy charakter Jarosława – czy szacunek i dobre imię, jakie mu tutaj powszechnie powstają – czy ten mały, stary domek pod słomianym dachem – co wyświeżony jak uróżowana babinka zachował wszystkie cechy swoich Matuzalowych latek […] Porobiłam tu dużo znajomości co prawda – nigdy nie żyłam w kółku tak licznym i towarzyskim, sąsiedztwa są bardzo miłe – za miłe nawet jak mówi Jarosław, ile razy chwale przed nim tego lub owego.” W czasie powstania w roku 1863 rodzina Jarosława służyła schronieniem i pomocą walczącym powstańcom. W obawie przed aresztowaniem Jarosław zdecydował się opuścić kraj. Przez Wiedeń do Drezna pojechali Konopniccy zwykłym szlakiem przymusowych imigrantów. Na obczyźnie kończył się pierwszy rok małżeństwa Marii. Z zagranicy powrócili Konopniccy w końcu 1864r. – osiedlili się w Bronowie. Z tych czasów zachowane listy Marii z żalem przywołują echo pogodniejszych dni, wracają do wspomnień kaliskich, z niepokojem mówią o przyszłości. Nastrój przygnębienia miał wiele przyczyn: Śmierć brata, duszna atmosfera kraju gnębionego represjami, groźba ruiny materialnej, która zawisła nad majątkiem męża (spowodowana nieostrożnym życiem ponad stan). Po utracie rodzinnego majątku, Jarosław otrzymał w dzierżawę oddalony o 15km Gusin i tam w roku 1872 przeniósł się z żoną i dziećmi. Cień ruiny towarzyszył im nadal. Ciężkie warunki materialne, trud opieki nad sześciorgiem dzieci, stała niepewność jutra były przyczyną niepokoju i buntu który nurtował przyszłą pisarkę. Dawno minęło dla niej oczarowanie barwą i gwarem szlacheckiego obyczaju. Jałowość życia budzi niechęć, wytwarza poczucie obcości. Sytuacja ta pogłębia przygnębienie Marii. Lekiem na jej problemy stały się lektury twórców: Cecha Chevalier, Roscher, Buckl, Bain, Ribot i innych. Dążenie do intelektualnej i życiowej emancypacji splata się z myślą o pracy pisarskiej. W roku 1875 Konopnicka wysyła do pisma Kaliszan wiersz „Zimowy poranek”. W następnym roku warszawski „Tygodnik Ilustrowany” i „Bluszcz” publikują wiersze podpisane nazwiskiem autorki. W roku 1876 Maria podejmuje decyzje o dalszym jej życiu i o losach rodziny, opuszcza Gusin i przenosi się do Warszawy. W trudnych chwilach mogła liczyć na pomoc zaoferowaną przez ojca który po trzydziestu latach – właśnie w roku 1876 dostał awans na prezesa Prokuratorii w Warszawie. Jednak Józef Wasiłowski umiera nagle – Maria Konopnicka pozostaje zdana na własne siły. Po paromiesięcznym pobycie w Gusinie Maria z dziećmi wprowadza się do ubogiego mieszkanka na warszawskiej Starówce. Bez przyjaciół mijają kolejne trudne lata z życia Konopnickiej. Obserwacji nędz społecznych nie czerpała już z książek, ale z życia – żmudna praca na chleb, odzienie i szkołę wypełniła jej życie codzienne. W tych warunkach Konopnicka staje się pisarką. Póki rozsiane po pismach warszawskich utwory czarowały publiczność banalnym nieco wdziękiem „stara” i „nowa” pozytywistyczna prasa pobłażliwie i zgodnie chwaliły świeży talent. Pozytywistyczne poglądy na strukturę społeczeństwa zawodziły w próbach racjonalnego wyjaśnienia piętrzących się konfliktów. Wśród wielu grup społecznych, dawnych szlacheckich uczestników powstania, młodej inteligencji wywodzącej się z zubożałych dworów i ze środowisk mieszczańskich w aktywizujących się kręgach robotniczych, ostry protest budził lojalizm polityczny. W tym okresie radykalnej rewizji postaw Konopnicka staje się pisarką. Debiutantka skorzystała wiele z racjonalistycznych wskazań „młodych”, zarazem uniknęła wielu pomyłek czy złudzeń związanych z ruchem pozytywistycznym. Sytuacja niepokoju sprzyjała samodzielnym represją, a Konopnicka mimo odosobnienia czujnie reagowała na atmosferę w stolicy. Siłę twórczą czerpała nie tylko z literackich dyskusji – świadczą o tym wydane 1881r. pierwsze zbiory Poezji i Obrazków. W lecie 1879r. pisała Konopnicka do przyjaciółki: Listy Twoje droga Elizo dodały mi odwagi, pod ich wpływem ich zabrałam się do pracy szerszych rozmiarów. Są to trzy sceny „z przeszłości” – „Vesalius”, „Galileusz”, „Hepatia”. Za te sceny Konopnicka nie spodziewała się jak ostre przyjęcie zgotuje jej krytyka. Proponowane poprawki i skrócenia odrzuciła, uważała ona, że pomysł jest zły lub dobry, ale nigdy nie powinien być łataniną. Warto zwrócić uwagę na to twierdzenie: Nie było objawem uporu czy przesadnej ambicji. Słuszne opinie krytyczne Konopnicka będzie przyjmować od przyjaciół i oponentów. Skorzysta z usług Bogusławskiego o nowelach. Ze spostrzeżeń Orzeszkowej, Sienkiewicza, Chmielowskiego i nawet recenzentów „czasu”. Jednocześnie stanowczo odrzuci wszelkie próby zmiany zamierzonego sensu ideowego swych utworów, nawet wówczas gdy zaproponuje to Eliza Orzeszkowa. Latem 1879r. Orzeszkowa otworzyła własne wydawnictwo, w którym po pewnym czasie postanowiła wydać Fragmenty Marii Konopnickiej. Pozwolenie cenzury otrzymała w 1879r., książkę opublikowała w 1880r., a po to by zachować związek z planowaną serią opatrzyła utwór datą 1881r. Orzeszkowa podwójnie solidaryzując się z autorką jako krytyk i wydawca wystąpiła w jej obronie, przeciw recenzentowi z „Gazety Polskiej”, którym okazał się Henryk Sienkiewicz. Konopnicka miała wielu przeciwników, m.in. Kościół wypowiadał się o niej w ten sposób: „Hypatia, Vesalius, Galileusz, występują w utworze Fragmenty jako uosobienie postępu, nauki, swobody, a giną lub złamani zostają przez przedstawicieli kościoła, który pokazuje się u p. Konopnickiej jako ciemiężyciel i wróg światła” Po ćwierćwieczu w jubileuszowym wywiadzie Konopnicka napisze spokojnie: „Co do wierzeń moich rzecz się tak przedstawia: Myśl moja nie godzi się z dogmatami chrystianizmu które zresztą były już dogmatami innych religii – z pewną różnicą form zależną od czasu i rasy, wśród których powstały. Ale uczucie moje jest silnie religijne. Chrystusową naukę odróżniam od kultów jakie w niej powstały, w żadnym bowiem kulcie nie widzę całej pełni jej idealnej czystości”. Konopnicka musiała zacząć nowych środków do życia w dodatkowych lekcjach, w wyrobniczych tłumaczeniach. Od 1884-1886r. redagowała pismo „Świt”. Od 1890r. przebywała w kilku krajach Europy Zachodniej, współpracując z prasą krajową z zrzeszeniami polskimi na obczyźnie – macierzą szkolną, Komitetami pomocy dla wywłaszczonej ludności Górnego Śląska i Wielkopolski, a także współorganizowała międzynarodowy protest przeciwko prześladowaniu dzieci polskich w Wrześni (1901-1902r.). W 1903r. otrzymała w darze zakupiony ze składek społeczeństwa dworek w Żarnowcu. W latach 1905-1907 przebywała w Warszawie, organizowała pomoc dla uwięzionych przez władze carskie i ich rodzin. Śmierć pisarki – 8 października 1910r. – głęboko wstrząsnęła społeczeństwem Suwałk. Zorganizowano wieczór poświęcony jej twórczości i zapoczątkowano zbiórkę pieniędzy na tablice pamiątkową. Władze carskie sprzeciwiły się tej inicjatywie. Dopiero w 25-lecie śmierci – 8 października 1931r. na domu poetki wmurowano tablice pamiątkową. W 1963r staraniem nauczycieli suwalskich i Zarządu Głównego Towarzystwa im. Marii Konopnickiej w Warszawie oraz dzięki wsparciu finansowemu Społecznego Funduszu Odbudowy Stolicy, odsłonięto pomnik dłuta Bohdana Chmielewskiego. W dziesięć lat później w sierpniu 1973r. zorganizowano muzeum Marii Konopnickiej. Obecnie ZSO nr 1 w Pruszczu Gdańskim nosi imię tej wyjątkowej poetki.